Kobieta w męskim stadzie.
23:52Taadaaam i kolejny post! :) Dziś będzie o kobiecie pośród mężczyzn. :)
Jestem na profilu informatycznym, przez większość czasu byłam SAMĄ DZIEWCZYNĄ w klasie.
Klasa liczyła 32 osoby ;)
Na początku lekko się obawiałam, bałam się że nie znajdę z nimi wspólnego tematu, oraz że będzie mi brakowało żeńskiego grona.
Tu będzie zaskoczenie !
Po pierwszym semetrze nie wyobrażałam sobie innego życia !
Tematów do rozmów było bardzo dużo! :)
Nigdy nie zdarzyło się, abym padła ofiarą ploteczek ze strony mojej klasy.
Byłam bardzo dobrze traktowana.
Dziś jestem w klasie z jeszcze jedną bardzo miłą dziewczyną.
Czego mnie nauczyło spędzanie 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu w męskim gronie?
1. Że można rozmawiać o czymś innym niż babskie sprawy .
2. Dało mi do zrozumienia, że będąc w gronie chłopaków wcale nie trzeba być chłopczycą, pluć na ziemie, kląć i być bardziej "męska" charakterem niż oni.
3. Zawsze mogłam liczyć na szczerą pomoc i na SZCZERE OPINIE.
4. Czułam się w sumie jakbym miała plakietke z napisem "wyjątkowa"... Faktycznie byłam... bo myślałam innymi kategoriami i po prostu byłam wyjątkiem.
5. Nie miałam problemu z checia pokazania się na silę, łatwo było w tym tłumie zwrocic uwagę własnie na mnie.
6. Zaczęłam sie lepiej uczyć. Częściej mnie pytano, ponieważ zawsze nauczyciele mieli mnie na tapecie, własnie przez moje "wyroznianie się."
Uczenie sie w samym meskim gronie, oraz przebywanie czesto w ich towarzystwie dało mi całkiem fajny i nowy rodział w zyciu.
Moze i dlatego teraz mam wieksza cierpliwość i nie mam ochoty zabić swojego "przedmęża", bo przyzwyczaiłam się do ich stadnego zachowania, jak i pojedynczych jednostek.
Jestem dla niego bardziej wyrozumiała i czasem przewiduje jego reakcje na niektóre sytuacje
:)
0 komentarze